* Zaloguj się   * Zarejestruj się


Napisz nowy temat Odpowiedz  [ 39 posty(ów) ]  Idź do strony 1, 2  Następna
 Temat postu: Teleportacja
PostWysłany: Pon Cze 25, 2012 1:05 pm 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: Wto Sie 08, 2006 11:40 pm
Posty: 3064
To jest ciąg dalszy tej dyskusji: viewtopic.php?f=18&t=21594&p=229560#p229560

Ekolog napisał(a):
Zwijamy (niejako) przestrzeń do galaktyk Messier 33 oraz Messier 31 (Andromeda).
Jak one za około 4 mld lat zaczną zlewać się z Naszą Galaktyką .....


Chyba Stendhalowi nie chodziło o czekanie, aż coś się do nas przybliży, ale o świadome zwijanie przestrzeni i w ten sposób skracanie dystansu do odległych obiektów. A może teleportacja by się przydała?

_________________
"Nie ma znaczenia, ile zaćmień widziałeś, nigdy nie masz ich dosyć."
Turcja 2006, Syberia 2008, Chiny 2009, Australia 2012, Szkocja 2015, Idaho 2017, przede mną Argentyna 2020


Góra
 Profil E-mail  
 
 Temat postu: Re: Czy damy radę przeżyć impakt?
PostWysłany: Pon Cze 25, 2012 1:28 pm 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: Nie Lis 27, 2011 10:09 pm
Posty: 3456
Miejscowość: Wieliczka
Anka_U napisał(a):
A może teleportacja by się przydała?

No ale teleportacja też podlega teorii Einsteina, bo jest formą przekazywania informacji. Więc dalej tylko prędkość światła. :cry:

_________________
SW 200/1000, TSAPO65Q, NEQ6, CEM25EC, Atik 383L+, ASI1600MMC, PG Chameleon3, MPCC, IDAS LPS P2, Nagler 9mm, Powermate 5x, 2,5x, Nikon D80, Nikon D7500, Samyang 135
DreamFocuser
Ty też możesz mieć swój motofocuser!


Góra
 Profil E-mail  
 
 Temat postu: Re: Czy damy radę przeżyć impakt?
PostWysłany: Pon Cze 25, 2012 5:40 pm 
S.Lem o teleportacji pisał w nowelach humorystycznych (nie na poważnie).

Naukowo, logicznie teleportacja jest i zawsze będzie absolutnie niemożliwa.
Atomy budujące czastki budujące tkanki człowieka układają się w taki układ jaki mamy ostatatecznie
w drodze wielu lat rośnięcia (od embriona).

Żaden proces, super-automat, itp, nie może (w miejscu docelowym) zatem ułożyć ich natychmiast
lub w bardzo krotkim czasie - bo przy szybkim układaniu zajdą inne reakcje chemiczne i fizyczne
niż przy powolnym. Po prostu atomów docelowej kopii czlowieka nie da sie wstawić/wetknąć w odpowiednie miejsca bezproblemowo.

Teleportacja jest takim samym nonsensem jak perpetum mobile i inne takie marzenia - piękne ale arealne :(

Sprzeczna z logiką (odkąd znamy chemię).

_________________________________________________
Nawiązując jeszcze do końca mojego poprzedniego postu.
Zanim obce cywilizacje z Andromedy nadlecą tu na swoich planetach możemy zazdrość im widoku Naszej Galaktyki.
Podobno jest spiralna i całkiem urocza.
Zakochana para (Andromedzianin i Andromedzianka) na przemian obserwująca
nas przez lornetkę na statywie - miłe :)
ups
na żurawiu - to jest takie urządzenie (w życiu nie widziałem ale słyszałem, że super) :D

http://www.astrokrak.pl/-montaze-azymut ... tywem.html

Pozdrawiam

p.s.
nie pogniewam się jak podwątek o teleportacji przeniesiony zostanie na koniec mojego wątku o prędkościach podróżownia w kosmosie. Ale nie upieram sie przy tym. Tu też ten temat trochę pasuje - wszak najprostsza metoda
przeżycia impaktu dla gatunku Homo Sapiens to być (też) gdzie indziej w momencie upadku :)


Góra
  
 
 Temat postu: Re: Czy damy radę przeżyć impakt?
PostWysłany: Pon Cze 25, 2012 10:21 pm 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: Wto Mar 01, 2011 10:56 pm
Posty: 81
Miejscowość: Łódź Dąb(rower)owa
Ekolog napisał(a):
Teleportacja jest takim samym nonsensem jak perpetum mobile i inne takie marzenia - piękne ale arealne :(


Hmm, słowo daję, jeszcze 100 lat temu to samo by mówili chociażby o telewizji :)
Są rzeczy, o których nie śniło się filozofom.

_________________
Synta 8" + kitowce, TMB Planetary II 6mm, Baader Planetarium ND 5.0, Canon PowerShot S5 IS
lidletki: Auriol 10x50, Rocktrail 10-30x60
http://strony.toya.net.pl/~yoshio/noaa.html


Góra
 Profil E-mail  
 
 Temat postu: Re: Czy damy radę przeżyć impakt?
PostWysłany: Pon Cze 25, 2012 10:51 pm 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: Nie Lis 27, 2011 10:09 pm
Posty: 3456
Miejscowość: Wieliczka
Ale nawet jakbyśmy zdołali przeanalizować i zapisać budowę jakiegoś człowieka i umielibyśmy go złożyć w innym miejscu, to i tak pozostaje kwestia przesłania informacji. Przesyłamy tylko np. fale radiowe, a nie materię, więc oszczędzamy energię, ale dalej możemy to zrobić tylko z prędkością światła. A kto wie, może pełen zapis budowy człowieka będzie tak ogromny, że jego przesłanie będzie wymagać więcej energii niż normalne przetransportowanie tego człowieka :wink: . Wtedy teleportacja stanie się bezsensowna. Chyba że traktować podróże czasoprzestrzenne jako teleportację?

_________________
SW 200/1000, TSAPO65Q, NEQ6, CEM25EC, Atik 383L+, ASI1600MMC, PG Chameleon3, MPCC, IDAS LPS P2, Nagler 9mm, Powermate 5x, 2,5x, Nikon D80, Nikon D7500, Samyang 135
DreamFocuser
Ty też możesz mieć swój motofocuser!


Góra
 Profil E-mail  
 
 Temat postu: Re: Czy damy radę przeżyć impakt?
PostWysłany: Wto Cze 26, 2012 2:47 am 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: Sob Mar 22, 2008 4:51 pm
Posty: 737
Ekolog napisał(a):
Żaden proces, super-automat, itp, nie może (w miejscu docelowym) zatem ułożyć ich natychmiast
lub w bardzo krotkim czasie - bo przy szybkim układaniu zajdą inne reakcje chemiczne i fizyczne
niż przy powolnym. Po prostu atomów docelowej kopii czlowieka nie da sie wstawić/wetknąć w odpowiednie miejsca bezproblemowo.

Teleportacja jest takim samym nonsensem jak perpetum mobile i inne takie marzenia - piękne ale arealne :(

Sprzeczna z logiką (odkąd znamy chemię).

idąc tym tokiem myślenia, odkąd znamy chemię, nie da się ugotować obiadu...
żaden proces nie wetknie tych atomów dokładnie takie same miejsca jak w oryginalnym prawdziwym przepisie ;)
te przeklęte atomy to chyba pomysł szatana!

zastrzeżenie że samo przesłanie danych może być tak trudne i kosztowne że aż nieopłacalne - może być prawdziwe. nie wiemy ile tych danych musiałoby być przesłanych (może naprawde niewyobrażalnie dużo) żeby odtworzyć człowieka odpowiednio mało różniącego się od oryginału.

ale odtworzenie może być o różnej szczegółowości i na różnych poziomach. możemy sie na przykład skupić na mózgu i patrząc na niego funkcjonalnie a nie atomowo, wystarczy że "tylko" odtworzymy układ o tych samych cechach, czyli mający kilkadziesiąt miliardów neuronów po ileśtam tysięcy połączeń w każdym, nie będę tu udawał że umiem kopiować mózgi ale widać że to już nie są jakieś absurdalne kosmiczne liczby których nie dałoby się wyobrazić, zwłaszcza jak potrenujemy na komputerowych gigabajtach i terabajtach.

(i tu ciekawostka: kompletny genotyp człowieka mieści się na jednej płycie CD - czyli tylko tyle trzeba infomacji żeby wytworzyć naszego bliźniaka. to śmiesznie mało!)


Góra
 Profil  
 
 Temat postu: Re: Czy damy radę przeżyć impakt?
PostWysłany: Wto Cze 26, 2012 10:21 am 
a Konkretnie Szuu - please

Są już "drukarki 3D" swoimi dyszami "kopiujące" materiały typu plastyk. Ale to jest banał
bo tworzymy martwy klocek o banalnej strukturze.

40-letniej pracy natury - nad Twoim embrionem Szuu - aż do dziś - nie odtworzysz żadnymi dyszami/bajerami.

Od którego miejsca suuuuper fantastyczny automat zacznie budować (ulepiać) Twój mózg?
Od kilkunastu/set/tysięcy miejsc. Co to zmienia?

Dokładanie kolejnych atomów ma zbudować cząsteczki białka, wody, osocza, tłuszczu
PRAKTYCZNIE dokładnie jak w orginale. A dokładasz je w innym tempie i w innym otoczeniu jak w orginale.
Muszą powstawać inne efekty - właśnie z tych racji :idea:

Jak zrobisz "praktycznie trochę niedokładnie" to taka ulotna rzecz jak wspomnienia
(też oczywiście zapisana w mózgu) może się z deczko poszatkować i obudzisz się tam bez pamięci :mrgreen:

Nieprzypadkowo w filmie AVATAR osobnika hodowano w jakimś akwarium przez długi czas.
Bo jak się robi film w XXI wieku to ciut realizmu trzeba było zachować.

Takie cuda jak mega-optymistycznie zakładasz to były w filmie Piąty Element
- odtworzono główną bohaterkę z kawałka ciała w kilkanaście sekund.

Przemyśl to jeszcze raz ;)

Pozdrawiam

p.s.
Ja tu obalam koncepcję teleportacji nawet na bliskie odległości - choć jestem pełen
uznania dla czujności Mateusza, że są i inne bariery teleportacji.


Góra
  
 
 Temat postu: Re: Czy damy radę przeżyć impakt?
PostWysłany: Wto Cze 26, 2012 11:50 am 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: Sob Mar 22, 2008 4:51 pm
Posty: 737
Ekolog napisał(a):
Przemyśl to jeszcze raz ;)

Przemyśl granice Poznania - a przecież to 500km! ;)

ale to wszystko pisałeś zupełnie niepotrzebnie bo twoje uzasadnienie można streścić zdaniem: "nie wiadomo jak zrobić X więc nigdy nie będzie wiadomo"

można się zgadzać lub nie zgadzać że teleportacja lub odtworzenie kopii człowieka jest możliwe lub niemożliwe ale taka argumentacja jak powyżej jest bezwartościowa :P


Góra
 Profil  
 
 Temat postu: Re: Czy damy radę przeżyć impakt?
PostWysłany: Wto Cze 26, 2012 12:00 pm 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: Wto Maj 29, 2012 7:35 pm
Posty: 142
Miejscowość: Skierniewice
Stroną techniczną nie martwiłbym się, ekologu jesteś sceptykiem co do rozwoju nauki oraz techniki a zarazem realistą, ja za to wierzę, że za kilkadziesiąt/set lat będziemy dysponować odpowiednimi maszynami - komputerami o odpowiedniej mocy obliczeniowej. Gdyby mi ktoś 15 lat temu powiedział, że będę miał smartfona za złotówkę o takich osiągach to bym go wyśmiał.
Pytaniem kluczowym wg mnie w sprawie teleportacji ludzi jest kwestia świadomości oraz źródła jej pochodzenia w naszym mózgu. Czy teleportacja nie spowoduje śmierci (urwania świadomości) człowieka przed teleportacją, człowiek który zostanie odtworzony po drugiej stronie naturalnie będzie posiadał świadomość ale być może nie będzie ona kontynuacją tej pierwszej tylko osobnym tworem. Z punktu widzenia obserwatora nie ma to znaczenia ale dla osoby teleportowanej będzie równoznaczne ze śmiercią.

_________________
SW Mak127, SW R-90/900, AZ4, DOE 10x50


Góra
 Profil E-mail  
 
 Temat postu: Re: Czy damy radę przeżyć impakt?
PostWysłany: Wto Cze 26, 2012 12:12 pm 
Gdy mózg Szuu-bis będzie miał już litr to przez moment będzie miał "gołą" zewnętrzną warstwę-sferę
(co w naturze nie zaszło).
Na niej (zanim dołoży się kolejną warstwę atomów) w tym momencie zajdą NIETYPOWE ZJAWISKA
natury chemicznej (a może i fizycznej) - ale typowe dla owej "golizny"!
Pozdrawiam


Góra
  
 
 Temat postu: Re: Czy damy radę przeżyć impakt?
PostWysłany: Wto Cze 26, 2012 1:27 pm 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: Wto Kwi 12, 2005 6:17 pm
Posty: 19432
Miejscowość: 15 km na południe od Krakowa
Kluczowym problemem przy teleportacji okazała by się nie materialna dusza i tu zaraz larum podniósł by wiadomo kto :arrow: :wink: :mrgreen:

_________________
Astropozdrówko Janusz P.

Fujinon 10x50, SCT 6 podręczny, SCT-14" HyperStar, EQ-6, Coronado 60, EOS-6D-mod i takie tam szkiełka do niego od 8 do 4000 mm plus lasery RGB do 2 W :-)


Góra
 Profil E-mail  
 
 Temat postu: Re: Czy damy radę przeżyć impakt?
PostWysłany: Wto Cze 26, 2012 2:02 pm 
Aj tam! Aj tam!

Niewykluczone, że już (lub lada moment) naukowcy będą potrafili odczytywać co myśli dusza
więc może ona jakoś też się przeniesie ( skoro Szuu twierdzi, że niezbadane są granice Poznania :D )

Pozdrawiam


Załączniki:
Góra
  
 
 Temat postu: Re: Czy damy radę przeżyć impakt?
PostWysłany: Wto Cze 26, 2012 3:09 pm 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: Wto Sie 08, 2006 11:40 pm
Posty: 3064
Ekolog napisał(a):
Jak zrobisz "praktycznie trochę niedokładnie" to taka ulotna rzecz jak wspomnienia
(też oczywiście zapisana w mózgu) może się z deczko poszatkować i obudzisz się tam bez pamięci :mrgreen:


Na początku pewnie tak. Ale nie mówimy o osiągnięciach w ciągu najbliższych dziesięcioleci, ale o stałym i coraz doskonalszym rozwoju nauki i techniki. Tak, jak obecny postęp jest owocem kilku tysięcy lat rozwoju ludzkości.

_________________
"Nie ma znaczenia, ile zaćmień widziałeś, nigdy nie masz ich dosyć."
Turcja 2006, Syberia 2008, Chiny 2009, Australia 2012, Szkocja 2015, Idaho 2017, przede mną Argentyna 2020


Góra
 Profil E-mail  
 
 Temat postu: Re: Czy damy radę przeżyć impakt?
PostWysłany: Śro Cze 27, 2012 10:12 am 
Stendhal napisał(a):
Pytaniem kluczowym wg mnie w sprawie teleportacji ludzi jest kwestia świadomości oraz źródła jej pochodzenia w naszym mózgu. Czy teleportacja nie spowoduje śmierci (urwania świadomości) człowieka przed teleportacją, człowiek który zostanie odtworzony po drugiej stronie naturalnie będzie posiadał świadomość ale być może nie będzie ona kontynuacją tej pierwszej tylko osobnym tworem. Z punktu widzenia obserwatora nie ma to znaczenia ale dla osoby teleportowanej będzie równoznaczne ze śmiercią.


Co do świadomości to jak zasypiamy wieczorem też ją tracimy, a ponadto wiadomo, że tak naprawdę myślimy zdaniami sładającymi się ze słów/pojęć, a te (zarówno słowowe jak i obrazowe) jak wykazali ostatnio amerykańscy uczeni (masz obrazek powyżej) z całą pewnością są materialnego pochodzenia. Bo można je zaobserwować i rozróżnić miernikiem fal elektromagnetycznych włożonym pod czaszkę - ale można. Więc świadomość z jej błyskotliwością przetrwa o ile dobrze odtworzymy mózg.

Po drugie widzę tu nieporozumienie wynikające z rozumienia "teleportacji" tak jak ona wygląda w filmie Star-Trek :)

Szuu - tu przed chwilą - słusznie wspomniał, że zarazem mówimy i o kopiowaniu ludzi.
W owym filmie teleportowani znikali z miejsca startu, co jest oczywistym bezsensem
i MARNOTRWSTWEM ENERGII ORAZ TECHNOLOGII. Nikt normalny nie będzie zabijał człowieka po zeskanowaniu.

Bardzo bym chciał żeby Ania miała rację i pokonano jakoś problem nakładania kolejnych warstw atomów bez
samo-dezorganizacji poprzednich, niedokończonych chwilowo cząstek i pół-komórek :?

Bo pomysł Ani - kolonizacji innego Układu Planetarnego w ultra-minimalnym stopniu jest szansą.

Praktycznie to chyba :?: inaczej by szło (najpierw wysyłamy statek-odbiornik z prędkością 60% światła
- pusty łatwiej "przeżyje" promieniowanie od zgarnianych protonów
- potem do niego przesyłamy dane o ludziach (jeśli zakładamy że pakiet DVD jednak promieniowania nie przetrwa)
i tworzymy tam rzecz jasna ich kopie - nikogo nie zabijamy :D ).

Plan B [rezerwowy] - utworzyć tam (kopię) przynajmniej organizmu jednokomórkowego (dobrze dobranego ... sinice?)
i "zasiać" w tamtejszym oceanie aby dalej ewoluował z powrotem aż do ... człowieka.

Bo nam Słońce w końcu zgaśnie, a będą planety co mają jeszcze Miliardy lat przed sobą.

Pozdrawiam


Góra
  
 
 Temat postu: Re: Czy damy radę przeżyć impakt?
PostWysłany: Śro Cze 27, 2012 11:20 am 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: Wto Maj 29, 2012 7:35 pm
Posty: 142
Miejscowość: Skierniewice
Ekolog napisał(a):
Co do świadomości to jak zasypiamy wieczorem też ją tracimy, a ponadto wiadomo, że tak naprawdę myślimy zdaniami sładającymi się ze słów/pojęć, a te (zarówno słowowe jak i obrazowe) jak wykazali ostatnio amerykańscy uczeni (masz obrazek powyżej) z całą pewnością są materialnego pochodzenia. Bo można je zaobserwować i rozróżnić miernikiem fal elektromagnetycznych włożonym pod czaszkę - ale można. Więc świadomość z jej błyskotliwością przetrwa o ile dobrze odtworzymy mózg.

Po drugie widzę tu nieporozumienie wynikające z rozumienia "teleportacji" tak jak ona wygląda w filmie Star-Trek :)


Masz rację, dotychczas wyobrażałem sobie teleportację W "Star Trekowy" sposób, polegający na sprowadzeniu materii do postaci informacji a następnie udwróceniu tego procesu. Kopiowanie a następnie drukowanie człowieka na odległość to w takim razie zupełnie co innego. Nie ma to kompletnie nic wspólnego z teleportacją. Przecież od momentu zczytania informacji z punktu A do momentu otrzymania informacji w punkcie B, w punkcie A zajdą już zmiany, który nie uwzględnia przesyłana informacja, w związku z tym nie jest to nawet wierna kopia. W takim przypadku nie można mówić o teleportacji a jedynie kopiowaniu. Można to określić jako cyfrowe klonowanie.

_________________
SW Mak127, SW R-90/900, AZ4, DOE 10x50


Góra
 Profil E-mail  
 
 Temat postu: Re: Czy damy radę przeżyć impakt?
PostWysłany: Śro Cze 27, 2012 12:53 pm 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: Sob Mar 22, 2008 4:51 pm
Posty: 737
Ekolog napisał(a):
Praktycznie to chyba :?: inaczej by szło (najpierw wysyłamy statek-odbiornik z prędkością 60% światła
- pusty łatwiej "przeżyje" promieniowanie od zgarnianych protonów
- potem do niego przesyłamy dane o ludziach (jeśli zakładamy że pakiet DVD jednak promieniowania nie przetrwa)
i tworzymy tam rzecz jasna ich kopie - nikogo nie zabijamy :D ).

patrzysz na rozwój technologii w sposób zbyt konserwatywny.

mając już takie możliwości nie powinno być większego problemu z odtworzeniem człowieka z zupełnie innych substancji - bardziej trwałych i lepiej przystosowanych do podróży kosmicznych i życia na obcych planetach.
takie głupoty jak tlen, zasiewanie bakterii, odtwarzanie mięsa warstwa po warstwie... przecież to jakieś KOSMICZNE ŚREDNIOWIECZE ;) (tak to nazywam, bo przeciętny człowiek sprzed kilkuset lat mógłby wyobrażać sobie postęp w dziedzinie pojazdów lądowych jako zwiększanie liczby zaprzężonych koni - ale nie wyobrazi sobie samochodu).

podróż do sąsiedniego układu planetarnego w minutę? żaden problem - wystarczy ciało które jest w stanie spowolnić subiektywny upływ czasu. rakieta może sobie lecieć nawet 1000 lat ale dla mnie to tylko chwilka podczas której napawam się widokiem stopniowo zmieniających kształt gwiazdozbiorów. kolonizacja galaktyki w czasie życia jednego pokolenia - lekka, łatwa i przyjemna :D
i wszystko zgodne z aktualnym stanem wiedzy, wystarczy tylko wziąć się do roboty i powynajdywać te wszystkie rzeczy!


Góra
 Profil  
 
 Temat postu: Re: Czy damy radę przeżyć impakt?
PostWysłany: Śro Cze 27, 2012 1:05 pm 
@Stendhal
Poniekąd ja też chwilami ulegam Star-Trek-owej :) sugestii - przynajmniej werbalnie - bo w jednym z poprzednich postów napisałem
Ekolog napisał(a):
Niewykluczone, że już (lub lada moment) naukowcy będą potrafili odczytywać co myśli dusza
więc może ona jakoś też się przeniesie

Powinieniem był oczywiście napisać "skopiuje".

Szuu fantazjuje abstrahujac od elementarnych rzeczy :!:

Mózg ludzki musi być z tlenu, wodoru itd.
Zmiana materiałów to zmiana działania - to czysta loteria - powstanie jakieś monstrum o innej naturze i innych uczuciach.

My (ludzie z krwi i kości) jesteśmy tacy (mentalnie) tylko dlatego, że jesteśmy z takich właśnie materiałów!
Ja sobie nie wyobrażam zachowania uczuć miłości po podmnienieniu
neuronów na "lepsze" krzemowe czy wolframowe :D

{Tak na marginesie bo troche dotyczy sprawy: samodzielne cyborgi ze sztuczną inteligencją są awykonalne -
analizowałem to kiedyś - temat rzeka - więc tylko wspominam - pierwszy kwant gamma je rozwala inaczej niż mózg
człowieka, który ma biologiczne metody kompensacji uszkodzeń wypracowane przez ewolucję przez miliardy lat}

To jest utopia Szuu :lol:


Góra
  
 
 Temat postu: Re: Teleportacja
PostWysłany: Śro Cze 27, 2012 2:09 pm 
Witam, dołożę może swoich kilka groszy, moim zdaniem, w takich zagadnieniach trzeba założyć, że jest to możliwe, bo potwierdzone są dane, że materia może przechodzić w energię, a energia w materię, jeżeli występują korzystne warunki. Kwestia wystarczająco sprawnego urządzenia, pierwszy komputer miał wielkość trzech gościnnych pokojów, a liczył gorzej jak dzisiejszy kalkulator wielkości tabliczki czekolady, wszystko staje się bardziej efektywne, mniejsze i oszczędniejsze.


Góra
  
 
 Temat postu: Re: Czy damy radę przeżyć impakt?
PostWysłany: Śro Cze 27, 2012 3:47 pm 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: Sob Mar 22, 2008 4:51 pm
Posty: 737
Ekolog napisał(a):
Ja sobie nie wyobrażam zachowania uczuć miłości po podmnienieniu
neuronów na "lepsze" krzemowe czy wolframowe :D

piszesz tak dlatego że "nie wyobrażasz sobie" czy dlatego że zgłębiłeś działanie ośrodków w twoim mózgu i po zasymulowaniu działania tych samych układów z innych elementów wyszło ci mózg przestaje odczuwać uczucia? bo jeżeli to drugie to chyba Nobel w garści ;)

Ekolog napisał(a):
samodzielne cyborgi ze sztuczną inteligencją są awykonalne -
analizowałem to kiedyś - temat rzeka - więc tylko wspominam - pierwszy kwant gamma je rozwala inaczej niż mózg
człowieka, który ma biologiczne metody kompensacji uszkodzeń wypracowane przez ewolucję przez miliardy lat

jesteś pewien że nie jest możliwe sztuczne zbudowanie czegoś co wcześniej osiągnęła ewolucja - więc masz szansę zyskać sławę jak Lord Kelvin, który kilka lat przed pierwszym lotem samolotu stwierdził że nie można zbudować maszyny latającej cięższej od powietrza :P i to mimo że zapewne widywał cięższe od powietrza ptaki.

jak można palnąć takie głupstwo? cóż, może wyobrażał sobie maszynę parową wyjętą z lokomotywy jak macha skrzydłami - wniosek z tego żeby zwracać uwagę które ograniczenia wynikają z niezmiennych praw fizyki a które są tylko chwilowymi utrudnieniami technicznymi.


Góra
 Profil  
 
 Temat postu: Re: Teleportacja
PostWysłany: Śro Cze 27, 2012 6:09 pm 
Anka_U napisał(a):

Wy tu gadu gadu a nikt nie zauważył, że Anka_U dokonała skutecznej teleportacji części tematu :!: :lol:


Góra
  
 
 Temat postu: Re: Teleportacja
PostWysłany: Śro Cze 27, 2012 7:35 pm 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: Wto Sie 08, 2006 11:40 pm
Posty: 3064
I to bez niszczenia pierwszych informacji! :wink:

TomoZ28 napisał(a):
materia może przechodzić w energię, a energia w materię, jeżeli występują korzystne warunki. Kwestia wystarczająco sprawnego urządzenia, pierwszy komputer miał wielkość trzech gościnnych pokojów
W 1974 roku stałam w takim pokoju i nie potrafiłam zrozumieć, jak z tej szafy wychodzą zadrukowane kartki. Miałam lat niewiele, ale potwierdzam - komputery były wielkości pokoju.

Wspomniany tu lord Kelvin mówił taką rzecz: "Dopóty jestem niezadowolony, dopóki nie potrafię zbudować modelu mechanicznego badanego zjawiska. Jeśli mi się to udaje – zjawisko rozumiem, jeżeli zaś nie – zjawisko pozostaje niezrozumiałym".

Odnośnie energii Kelvin twierdził, że cząstka elementarna to wirująca we wszystkich osiach energia, co wizualnie daje kulę, a wszystko jest tym samym - energią, tylko o różnych wibracjach (do czego są przekonane wschodnie filozofie). Rozpędzony wir energii do prędkości świetlnej dematerializuje się, przestaje być widzialny. Znajdzie się poza czasem i przestrzenią. Człowiek widzi tylko wibracje z określonego przedziału, co nie znaczy, że innych nie ma. Więc zamiast rozpędzać statek kosmiczny do olbrzymich prędkości, należy rozpędzić jego cząstki elementarne.

Tyle lord Kelvin w skrócie, a teraz czas na mecz :!:

Mecz i piwo. Nic nie poradzę, że mam męskie upodobania. Świat mężczyzn jest o ile ciekawszy od kobiecego! Tylko Portugalia!

_________________
"Nie ma znaczenia, ile zaćmień widziałeś, nigdy nie masz ich dosyć."
Turcja 2006, Syberia 2008, Chiny 2009, Australia 2012, Szkocja 2015, Idaho 2017, przede mną Argentyna 2020


Góra
 Profil E-mail  
 
 Temat postu: Re: Czy damy radę przeżyć impakt?
PostWysłany: Czw Cze 28, 2012 8:31 am 
szuu napisał(a):
zgłębiłeś działanie ośrodków w twoim mózgu i po zasymulowaniu działania tych samych układów z innych elementów wyszło ci mózg przestaje odczuwać uczucia? bo jeżeli to drugie to chyba Nobel w garści ;)

Nie napisałem, że owe monstrum nie będzie mieć uczuć - czemu przeinaczasz moje słowa?
Napisałem, że będą "inne" a nam (i Tobie mam nadzieję) zależy, żeby miłość jaką my znamy
pojawiała się w kontaktach między osobnikami, które chcemy mieć na innej planecie.

szuu napisał(a):
jesteś pewien że nie jest możliwe sztuczne zbudowanie czegoś co wcześniej osiągnęła ewolucja - więc masz szansę zyskać sławę

Trudno, niech będzie ;)

Otóż właśnie jest to niemożliwe. Zapominasz o cechach Twojego hipotetycznego organizmu "Utopia Szuu".

Skoro ma mieć samodzielną inteligencję, porównywalną z człowiekiem oraz mózg zbudowany z detali pozwalających na samonaprawianie po drobnych uszkodzeniach to

NIE DA SIĘ ZAPROJEKOTOWAĆ TEGO OD RAZU (UCZEŃ NIE ZBUDUJE MISTRZA)

Jedyna droga to żmudne wieloletnie eksperymenty z kolejnymi wersjami takich cyborgów (a zwłaszcza sztucznych mózgów). Wymagało by to wielu, wielu lat obserwacji kolejnych tysięcy (a może milionów) wersji takich prototypów czyli działań jakby wychowawczych - niejako budowa i wychowywanie i obserwowanego dziecka. Obecnie udaje zbudować się co najwyżej symulator jednej, niepełnowartościowej, uproszczonej bardzo komorki nerwowowej. Każdy z tych tysięcy porototypów bedzie kosztował minimum dzieść milionów euro. Wszystkie razem - kolejne etapy chodowli az do rzeczywistego sukcesu - co najmniej tysiace miliardów euro. Nonsens i tyle.

BO TO JEST POWTARZANIE EWOLUCJI (SELEKCJI NATURALNEJ) I MUSI BYĆ RÓWNIE KOSZTOWNE (STRATNE)
JAK EWOLUCJA HOMO SAPIENS

Wiesz ilu nieudolnych australopiteków musiało zemrzeć zanim jeden z nich urodził się na poziomie nadal "kiepskiego" ale ciut lepszego Homo Habilis ?

To jest dokładnie ta sam droga. Społeczeństwo zlikwiduje ośrodek "Szuu" po utopieniu w nim zaledwie 500 miliardów euro. Nie wytrzyma :D

Czas nic tu nie zmieni bo Euro podaje wg siły nabywczej (inflacja Ci nie pomoże).

Uważasz, że (jako inżynier) możesz kiedyś być lepszy od wielomiardoletniej eksperymentatorki - natury.
Tu mi pasuje do Ciebie cytat z innego wątku:

WielkiAtraktor napisał(a):
Chyba mowa o starej komedii "Bogowie muszą być szaleni" - facet był Buszmenem, nie Pigmejem ;) Teleskopu akurat jakoś nie zapamiętałem.

Pozdrawiam


Góra
  
 
 Temat postu: Re: Teleportacja
PostWysłany: Czw Cze 28, 2012 10:06 am 
Kolego Ekologu, masz ciekawe myślenie, i wyciągasz trafne wnioski, jednak jest w Twojej osobowości cecha której nie lubię, jest to "syndrom ekonomisty", który znacznie Cię ogranicza, hamuje Twoją wyobraźnię, wszystko przelewasz na koszty i trud, który teraz wydaje się zbyt duży, a efekty nieosiągalne. Co mieli ponad 60 lat temu powiedzieć eksperci NASA budując prototypy, patrząc jak eksplodują, patrząc na śmierć ludzi i topniejące fundusze? No ale sukcesy pojawiają się zawsze z czasem, i wymagają poświęceń, jak to się mówi, bez ryzyka nie ma zabawy. Dokonano już teleportacji pojedynczych atomów, mamy solidną wiedzę o cząstkach, o ich zachowaniu, sporo teorii, niepotwierdzonych, trzeba rozwiać wątpliwości i zrobić krok na przód, inkwizycja nas nie hamuje, jedynie fundusze. Telewizor, komputer, samolot, samochód, telefon komórkowy, luneta, napotkały również na swoich początkach wielu przeciwników, jednak nawet do tej pory się je udoskonala, co miesiąc rosną ich parametry, nie mamy pojęcia co będzie jutro. Mamy sporo niepotwierdzonych teorii, nawet nie potrafimy w pełni zdefiniować, co to jest czas, mi to co piszą w podręcznikach nie wystarcza i stwierdzam, że uczeni zbyt ogólnie go traktują, a w teleportacji czas jest istotą sprawy, bo zakłada przeniesienie się obiektu w inne miejsce, nie postarzonego podróżą, ale sama teleportacja trwa w czasie, więc jest to podróż w czasie. Lot samolotem jest już nawet podróżą w czasie, teoria względności, efekt relatywistyczny, więc kto mi teraz powie, że powrót w czasie jest niemożliwa? Osiągając prędkość pod świetlną czas w pojeździe biegnie znacznie wolniej, nie będę liczył, bo nie w tym rzecz. Kolejną rzeczą jest sprawa etyki, tak jak z GMO, nie potwierdzono ich szkodliwości, ale spory będą trwać latami, podobnie było z CERNem, bano się, że w wyniku badań powstanie czarna dziura, która pochłonie Ziemię :mrgreen: , sterowiec czekał 100 lat na powtórne odkrycie i docenienie, wynalazek, epokowe odkrycie potrzebuje czasu na wejście w powszechną świadomość. Ekolog ma wątpliwość co do odtwarzania tkanek człowieka w tej operacji, drukarki drukują w 3d już teraz, materiałem wyjściowym będą atomy, które pod wpływem oddziaływań fizycznych będą w stanie zająć swoje miejsca, jeszcze ciężko to sobie wyobrazić, ale mamy zbyt ograniczoną świadomość, oraz wiedzę o nas samych.


Góra
  
 
 Temat postu: Re: Teleportacja
PostWysłany: Czw Cze 28, 2012 10:44 am 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: Wto Sie 08, 2006 11:40 pm
Posty: 3064
TomoZ28, dobra wypowiedź! Zgadzam się z Tobą w całej rozciągłości :!:

_________________
"Nie ma znaczenia, ile zaćmień widziałeś, nigdy nie masz ich dosyć."
Turcja 2006, Syberia 2008, Chiny 2009, Australia 2012, Szkocja 2015, Idaho 2017, przede mną Argentyna 2020


Góra
 Profil E-mail  
 
 Temat postu: Re: Teleportacja
PostWysłany: Czw Cze 28, 2012 10:58 am 
Anka_U napisał(a):
TomoZ28, dobra wypowiedź! Zgadzam się z Tobą w całej rozciągłości :!:

Dzięki :)


Góra
  
 
Wyświetl posty z poprzednich:  Sortuj według  
Napisz nowy temat Odpowiedz  [ 39 posty(ów) ]  Idź do strony 1, 2  Następna


Kto jest na forum

Użytkownicy przeglądający to forum: Brak zarejestrowanych użytkowników oraz 5 gości


Nie możesz zakładać nowych tematów na tym forum
Nie możesz odpowiadać w tematach na tym forum
Nie możesz edytować swoich postów na tym forum
Nie możesz usuwać swoich postów na tym forum
Nie możesz dodawać załączników na tym forum

Szukaj:
Skocz do:  
Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group