* Zaloguj się   * Zarejestruj się


Napisz nowy temat Odpowiedz  [ 4 posty(ów) ] 
 Temat postu: Moje boje z IC 349
PostWysłany: Nie Sty 26, 2020 7:16 pm 
Offline

Rejestracja: Sob Lis 28, 2009 7:10 pm
Posty: 885
Mam ją.
Tym razem zeszła mi na nią prawie cała, dwugodzinna sesja. Powiem tak - jak na ekstremalnie trudny w wizualu obiekt jest zaskakująco jasna. Gdyby ulokowała się raptem kilka minut kątowych dalej od Merope, stałaby się dość łatwa.
Gdy już dostrzegłem, gdzie się chowa, kolejne podejścia stały się łatwiejsze i każdorazowo kończyły się sukcesem - a wracałem do niej ze cztery razy, by mieć już pewność (i święty spokój, bo szczerze powiedziawszy mam jej serdecznie dość).
W użyciu był Pentax XL 7 mm plus barlow Baadera 2.25x (pow. wynikowe coś koło 480x), przy czym w okularze zamocowałem prowizorycznie pasek papieru (occulting bar).
Patent jest oposany między innymi tu: https://www.skyandtelescope.com/observi ... pt-secret/
W tym celu poświeciłem kawałek strony któregoś z archiwalnych numerów "Astronomii", bo akurat była pod ręką. ;)
Załącznik:

Co tam jeszcze? No tak, adaptacja oka do ciemności więcej niż dobra (plus kaptur odcinający boczne światło na łbie), lustro porządnie wychłodzone (przed sesją kilka godzin siedziało w zimnym aucie), kolimacja dokładniejsza niż zwykle, Plejady szczytują (o, pardon, górują ;) ), zaś seeing może nie wybitny, ale bardzo przyzwoity. Przy pow. bliskim 500x gwiazdki momentami były prawie punktowe (co zdarza się raczej rzadko).
Poniżej mój nieudolny szkic, zrobiony już po powrocie z miejscówki. Skala nie jest zachowana, ale tak to mniej więcej wygląda. Jeden ze spajków był w pewnym miejscu grubszy, a patrzenie w taki sposób, by zignorować blask gwiazdy (którą utrzymywałem na krawędzi paska) pozwoliło dostrzec owalne, bardzo niewielkie, lecz wyraźne pojaśnienie - coś jak małą planetarkę. Z tym ignorowaniem gwiazdy to podobnie jak przy paczaniu na Płomień obok Alnitaka - gwiazdeczka jest w polu widzenia, ale wzrok skupiamy obok niej. Tego można się nauczyć i to działa. Podejrzewam też, że łatwiej będą mieli posiadacze newtonów czterospajkowych.

Image

Nie śmiejemy się, szkicować nie umiem. ;)

Historia moich zmagań z ICkiem jest jednak nieco bardziej rozbudowana.
W ubiegły wtorek zaliczyłem wpadkę obserwacyjną, co więcej - podzieliłem się ze światem radosną nowiną, że niby zobaczyłem IC 349. Szampana co prawda nie było, ale gratulacje odebrałem, ego mile połechtane (ech, jednak jestem dobry w te klocki, przecież wszyscy piszą, ze to ekstremalnie trudny w wizualu cel, a ja go mam) - no ogólnie miło było. Do czasu, gdy położyłem się do łóżka. Po przyłożeniu łba do poduszki mózg zaczął mnie swędzieć - kurde, czy to aby na pewno to? Owszem, w okularze pojawiła się niewielka, subtelna mgiełka, ale czy nie za daleko od gwiazdki? I czy nie było zbyt łatwo? Wstaje, odpalam kompa, szukam zdjęć. Kurde, kurde, czy to był odblask? Ja pierdziu, przecież sprawdziłem - mgiełka pojawiała się w tym samym miejscu nie tylko w konfiguracji APM 12.5mm plus barlow 2.25x, ale też w Pentaxie 7 mm. Nieee, chyba jednak za daleko od gwiazdy, trzeba będzie zrobić powtórkę. A może jednak się udało? W rezultacie przez kolejne dwie godziny nie zasnąłem, a ranek był dość trudny...
W środę przechodził front atmosferyczny, więc nie pojechałem na miejscówkę i nie sprawdziłem. W czwartek pogoda dopisała, zatem mimo zmęczenia zasuwam na Domański Wierch, bo sprawa jednak mocno mnie męczy. Oki, jedziem - lustro wychłodzone (posiedziało w bagażniku kilka godzin), kolimacja - perfekt, seeing przyzwoity. No, mgiełka jest. Ale wiem już, że zbyt daleko. Robię rundkę po okolicznych gwiazdkach o zbliżonej jasności, usuwam je tuż poza krawędź pola widzenia i wszystko jasne - każda generuje ulotnego duszka, jakże podobnego do mojej upragnionej mgławiczki. W wyciągu ląduje Pentax XL 7 mm, który w połączeniu z barlowem daje już konkretne powiększenie, bliskie 500x. W pamięci odciśnięte mam dokładne ułożenie okolicznych, słabych gwiazdek. Szukam dwóch, położonych blisko siebie, kawałeczek na południe od Merope. Jedna jest, słaba, ma pewnie z 15 mag. Druga, jeszcze słabsza, też w końcu się ujawnia. Merope mam cały czas na granicy pola widzenia - wystają spajki, w okular wlewa się świetlista poświata. No tak, teraz już wiem, gdzie chowa się ICek. Przez kolejny kwadrans kombinuję, zerkam i wychodzi na to, że 349 powinna znajdować się tuż obok jednego ze spajków. Faktycznie, wydaje się on nieco hmm, zaburzony w porównaniu do drugiego (pozostałe są poza polem widzenia). Jakiś taki grubszy jest w jednym miejscu? Cholera, widzę to, czy znowu bardzo chcę widzieć i sobie wmawiam? Nie wiem, kwestia pozostała nierozstrzygnięta. Pomyślałem, że będę jeszcze kombinował, o innej godzinie - Plejadki zmienią nieco położenie na niebie i może to cholerne, widmowe pojaśnienie wstrzeli się pomiędzy te pieprzone spajki...
Jak napisałem na wstępie, sukces nadszedł dopiero w sobotę.


Góra
 Profil E-mail  
 
 Temat postu: Re: Moje boje z IC 349
PostWysłany: Czw Sty 30, 2020 12:22 pm 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: Pon Paź 21, 2013 4:11 pm
Posty: 2195
Miejscowość: Olkusz
No to będziem próbować z łukowatym pająkiem. Zobaczymy czy poświata nie będzie przeszkadzać bardziej niż spajk.

_________________
Taurus 13"
ED80
Myriad XWA 9, APM XWA 13, ES 20 - 100°
ES 30
UHC 2" OIII 2", H-beta 2"
Nikon EX 10x50,


Góra
 Profil E-mail  
 
 Temat postu: Re: Moje boje z IC 349
PostWysłany: Czw Sty 30, 2020 12:41 pm 
Online
Awatar użytkownika

Rejestracja: Pon Gru 25, 2017 12:12 am
Posty: 2347
Miejscowość: Wrocław
IC349 Znajduje się w odległości 0,06 roku świetlnego od gwiazdy Merope. Merope w odległości 380 lat świetlnych od Ziemi.
Zatem kąt separacji wynosi arcustangens(0.06 / 380) [ortodoksyjni powiedzą że 2*arcustangens(0.03 / 380) ale to praktycznie to samo dla małych kątów]

Czyli arcustangens(0.06/380) * 57 * 60 * 60 [sek] = 33 sekundy = pół minuty kątowej.

Jeżeli pole widzenia twojego okularu ma około 40 stopni to w powiększeniu około 400x widziałeś 40/400 = 1/10 stopnia czyli minut 60/10 = 6 minut w całym polu widzenia.

Zatem separacja (półminutowa) powinna wynosić jedną dwunastą średnicy pola widzenia. Mniej więcej tak jest na Twoim rysunku.

Siema


Załączniki:

_________________
Wielki Wybuch był tylko etapem na drodze od nieskończonej przeszłości. Wszystkie wszechświaty są wieczne.
Góra
 Profil E-mail  
 
 Temat postu: Re: Moje boje z IC 349
PostWysłany: Czw Sty 30, 2020 1:45 pm 
Offline

Rejestracja: Sob Lis 28, 2009 7:10 pm
Posty: 885
Powiększenie 480x, okular Pentax XL 7 mm (z polem własnym ok. 65 stopni) plus barlow 2.25x. Pole widzenia w tym układzie to zatem ok. 8 minut łuku. Szkic nie jest wierny i dokładny, co zresztą zaznaczyłem w treści posta. Wykonałem go dość pobieżnie, zaraz po powrocie z obserwacji. Wszystko jest tam zaznaczone "z grubsza", to taki bardziej schemat ukazujący gdzie co było. ICek faktycznie nie jest aż tak wyraźny, to raczej spajk dominuje i przyćmiewa go swym blaskiem. W necie jest kilka szkiców dość wiernie oddających widok w okularze, moja "twórczość" do pięt im nie dorasta. ;)


Góra
 Profil E-mail  
 
Wyświetl posty z poprzednich:  Sortuj według  
Napisz nowy temat Odpowiedz  [ 4 posty(ów) ] 


Kto jest na forum

Użytkownicy przeglądający to forum: Brak zarejestrowanych użytkowników oraz 4 gości


Nie możesz zakładać nowych tematów na tym forum
Nie możesz odpowiadać w tematach na tym forum
Nie możesz edytować swoich postów na tym forum
Nie możesz usuwać swoich postów na tym forum
Nie możesz dodawać załączników na tym forum

Szukaj:
Skocz do:  
Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group