Witam wszystkich.Wracam do osieroconego pół roku temu tematu,pragnąc opowiedzieć o dalszych losach teleskopu planetarnego,którego budową tak wiele osób się interesowało.Zwierciadło główne zostało wykonane w Astrokraku/za jego jakość jeszcze raz dziękuję Kol.Januszowi Płeszce/.Lusterko diagonalne pochodzi z Antaresa.Przez jesień i tzw.zimę nie było zbyt wielu okazji do obserwacji planet.Dopiero niedawno,wiejące wichury odsłoniły na pół nocy dobrze widocznego Saturna.Ten teleskop kocha ortoskopy.Mimo długiej ogniskowej/f-10/ obrazy planety powstrzymały oddech.Zarówno 12.5+2krotny barlow,sam12.5,czy 18 mm dały doskonały kontrast i detal.Gorzej jest po użyciu filtrów planetarnych,jasność gwałtownie spada.Wcześniej testowałem rozdzielczość na ciasnych układach podwójnych.Wszystkie wypadły badzo pomyślnie.Instrument zdał również celująco egzamin na słońcu.Do tych obserwacji sporządziłem tekturowe osłony,które zamocowałem wewnątrz kratownicy.Granulacje i jedna niewielka plama były wyrażnie widoczne.Księżyc,to można sobie wyobrazić.Teleskop lubi wyrażnie rosyjskie Plossle z którymi dobrze współpracuje.
Wczasie mojej nieobecności na Forum wprowadziłem do teleskopu pewne modyfikacje.Pod kołem RE umocowałem felgę rowerową opartą na łożyskach co poprawiło płynność ruchu,oraz umieściłem cały teleskop na dodatkowej platformie azymutalnej co diametralnie poprawiło komfort zwykłego /czesania/nieba.Zrezygnowałem również z napędu mechanicznego na korzyść precyzyjnych mikroruchów.
Z dotychczasowych obserwacji narzuca się jednak pewna,subiektywna refleksja.Gdybym jeszcze raz przystąpił do tego tematu ,wybrałbym większą apreturę np.250mm z jasnością f-8.
Fotografie obecnej wersji są zamieszczone na Astroforum-Teleskopy drewniane.
Na zakończenie życzę wszystkim Astromaniakom wyłącznie udanych konstrukcji i wyłącznie czystego nieba.
Pozdrawiam
